Left 4 Dead to gra potrafiąca stworzyć .. klimacik :D cz.2
Jeszcze jedna opcja mnie bardzo irytowała.. otóż gdy już „nauczyłem” się grać i byłem gotów stanąć do walki z potworami zarażonymi jakimś wirusem na wyższym poziomie trudności to kazało się, że znam wszystkie mapy i już nie ma tego motyw zaskoczenia.. po prostu przebiegałem tam gdzie trzeba.
Jednak zdaję sobie sprawę, że ta gra została przystosowana raczej do trybu multiplayer, a można to wywnioskować nie tylko z popularności w sieci… otóż większość, o ile nie wszystkie gry napisane na platformę Steam są przystosowane do grania w trybie multiplayer. Bardzo fajne są LAN Party w Left 4 dead, szczerze mówiąc chyba nigdy się tak dobrze nie bawiłem a zarazem nie bałem ze znajomymi. Kiedy włączyliśmy poziom trudności na najwyższy i w czterech wojowników próbowaliśmy przechodzić kolejne etapy to naprawdę było gorąco.. krzyki, wołania o pomoc i bluzgi to podstawa, której niestety (a może i stety?
) nie mogliśmy po prostu się wyzbyć.
Ta gra ma niesamowity potencjał w multiplayer, zgranie to bardzo ważny aspekt gry i nie możemy się bez niego skusić nawet na przejście jakiegoś etapu na średnim poziomie trudności a co dopiero na wyższym lub najwyższym… naprawdę, trzeba wiedzieć co robią nasi współtowarzysze, należy bardzo zimno i spokojnie oceniać sytuację, wiedzieć kto kogo osłania i kto idzie odbić naszego towarzysza z rąk (a raczej z języka) smokera.